Kategorie
Portrety cieniowe, czyli sylwetki Janusza Markiewicza
Nazwa "sylwetka", po francusku "silhouette", pochodzi od nazwiska Etienne de Silhouette, francuskiego generalnego kontrolera skarbu. W jego zamku nad Marną ściany były upstrzone cieniowymi portretami. Doszło w końcu do tego, że "portraits ombres" zaczęto nazywać sylwetkami.Początki jego pracy z sylwetkami datują się od 1973, rok po tym jak na Rynku Starego Miasta zlikwidowano parking, a w to miejsce zaproszono twórców.
- Byłem jednym z nich, pokazywałem (i wycinałem na miejscu) ornamenty z papieru - miniaturowe i tak precyzyjne, że ich oglądanie wymagało lupy. Napotkany turysta, widząc, że mam nożyczki i papier, poprosił o portret. W ten sposób powstała moja pierwsza sylwetka. A za pierwszym modelem ustawiła się kolejka i tak się zaczęło – opowiada.
Pomysł wycinania sylwetek z kreską konturową pojawił się w jego głowie dopiero w XXI w.
- To był ten decydujący moment, który pospolitą na pozór umiejętność wyniósł na wyżyny sztuki. Zastosowana technika pozwala odwlec aż do ostatniej sekundy decyzję, czy ostateczny efekt ma być klasyczną sylwetką cieniową, czy też ultranowoczesnym wytworem unikatowej grafiki - dodaje.
Pojedynczą sylwetkę można wyciąć w prawie każdych warunkach, ale kiedy ma być
ich więcej i trzeba zadbać o podobieństwo, lepiej unikać ekstrawagancji.
Potrzebny jest oczywiście model, neutralne tło i - o ile to możliwe -
rozproszone oświetlenie. Nożyczki muszą być ostre i przygotowane do cięcia
papieru.
Sam wybór papieru ma w sobie coś
z magii, wymaga dużej wiedzy warsztatowej i ...dotknięcia go palcami. Trzeba
praktycznie dotknąć każdej kartki, mieć różne rodzaje papieru, pamiętać o
wilgotności powietrza. Kiedy papier i nożyczki są już przygotowane, czas na
sekundę skupienia. Model jest już ustawiony profilem. Czasem można zacząć od
razu, wtedy ważne jest pierwsze, zdecydowane cięcie, podczas którego nożyczki
osiągają potrzebną ...szybkość. Ważne jest też, aby twórca sylwetek miał wokół
siebie tyle przestrzeni, by kogoś przypadkowo nie potrącić. Co do światła, w
plenerze - na otwartej przestrzeni - zwykle nie ma z nim kłopotów. Intensywność
oświetlenia nie odgrywa roli, może być dość ciemno. W pomieszczeniach wystarczy
gładka ściana, a jeżeli jest niski sufit, sprawę światła rozwiązuje jeden
reflektor 300 Wat skierowany pionowo w górę. Jest to szczególnie istotne przy
wycinaniu dużej ilości osób.
Do czasu potrzebnego na wycięcie
sylwetki, w granicach od pół minuty do kilku minut, trzeba doliczyć czas na
oswojenie modela. Są tacy, którym wcale tego nie potrzeba, są też inni, którym
trzeba przed wycinaniem poświęcić chwilę uwagi. Po wycięciu sylwetki jest czas
na jej przyklejenie w passe-partout. Przy tej czynności artysta nie może się
nikim posłużyć, zwłaszcza przy sylwetkach z kreską konturową jest to istotny
moment procesu twórczego. Do tego potrzebny jest stolik, dość niski, albo
taboret. Drugi stół na rozłożenie akcesoriów. Problemem przy wycinaniu sylwetek
jest nadmierny hałas i stroboskopowe, migające światła. W interesie zamawiającego
jest, aby artysta po przybyciu na miejsce miał chwilę czasu na odpoczynek,
natomiast samo przygotowanie warsztatu nie zajmuje zwykle więcej niż 10 minut.
Na ogół każdy model dostaje swoją
sylwetkę na własność. Na specjalne życzenie można zaaranżować na miejscu wystawę
"negatywów" (sylwetki robione są zwykle bez poprawek), na jakiejś ścianie.
Negatywy te pozostają własnością autora.
Zwykle w czasie eventu nikt nie
zajmuje się liczeniem sylwetek, kolejka stoi do ostatniego gościa. Optymalna
liczba wykonanych sylwetek w ciągu jednego eventu to obsłużenie 60 - 80 osób.
- Moim ekstremalnym wyczynem jest wycięcie trzystu sylwetek w ciągu jednego wieczoru. Hostessy sylwetki przyklejały, niestety nie nadążały z pracą – wyjaśnia Markiewicz.
Przeciętne honorarium za udział w evencie to 5 tys. złotych netto, możliwe są tez rabaty w przypadku: płatności gotówką w dniu imprezy (zawsze umowa o dzieło), małych imprez kameralnych w centrum Warszawy, wielokrotnych zamówień, odstępstw od zwykłego standardu (tylko sylwetki cieniowe na białych owalach). Cena może wzrosnąć w przypadku imprez wyjazdowych podczas których organizator niczego artyście nie zapewnia, ewentualnie ograniczony czas pracy w razie dużego hałasu i złego oświetlenia.
Kontakt: Tel. kom: 667 57 47 47, 693 897 188, kontakt osobisty (prezentacja warsztatu) Janusz Markiewicz, Warszawa-Barbakan (po telefonicznym umówieniu się), mailowy: le_silhouetteur_unique@o2.pl lub za pośrednictwem Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury.
Komentarze użytkowników
Brak komentarzy
powrót do góry ↑

Katalog Eventowa Mapa Polski - Podwykonawcy 








