Strona wykorzystuje pliki cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej X
Blogi eksperckie Aktualności Atrakcje Destynacje Wiedza Katalog firm Kontakt Mapa serwisu Rejestracja Logowanie
EventMapa.pl - Twój przewodnik po eventach
Lupa  

szukaj informacji     szukaj firmy
Baner
 

 

Carlsberg na evencie



Gdy przeczytałem „odezwę” do branży eventowej jaką na portalu meetingplanner.pl zamieścił Rafał Mielczarek, szef działu zakupów firmy Carlsberg Polska, trochę skoczyło mi ciśnienie. Ale początkowa gula z czasem ustąpiła refleksji i zadumie nad kondycją relacji biznesowych jakie panują w branży eventowej, reklamowej, a może i każdej. Skoro mamy odezwę – pora na odzew.

Link do omawianego tekstu znajdziecie TUTAJ

Zawsze traktowałem działy zakupów jako zło konieczne. I nie wynikało to z faktu konieczności istnienia tychże (bo to słuszna praktyka biznesowa), ale przede wszystkim z relacji jakie miałem z ludźmi po drugiej stronie barykady. A były to relacje, w których zazwyczaj jedna strona starała się udowodnić drugiej, jak ta bardzo chce ją wycyckać. Nie pamiętam merytorycznych dyskusji na przykład o tym, z czego wynikają dane koszty, jakie są realne możliwości budżetowe klienta, jak tańsze alternatywy mogą wpłynąć na efekt końcowy eventu, etc. Ot, spotkania (czasem tylko maile) w temacie „robimy taniej” i „dlaczego agencja tak dużo zarabia”. Oczywiście same agencje nie są bez winy. Pompowanie w nieskończoność szarej marży musiało wyczulić zamawiających. Dlatego, gdy zobaczyłem, że apel do branży wystosował przedstawiciel tak znanej marki - z nadzieją na poprawę swojego nastawienia - usiadłem do lektury. 

Po pierwsze zastanawiam się jaki był cel takiej publikacji? Czy miał jeszcze dobitniej podkreślić rzeczywistość biznesu eventowego? Czy może wyjaśnić powody podejścia korporacji do kwestii płatności? A może zainicjować jakże potrzebny w tej kwestii dialog? Z racji, że tekst wyszedł spod ręki członka jury renomowanej nagrody branżowej MP Power Awards, to można by oczekiwać wnikliwszego przyjrzenia się tematowi. Zostawmy jednak te rozważania, wszak powodów mogło być wiele. Skomentuję jednak kilka argumentów, które przytacza Autor, a które są moim zdaniem delikatnie mówiąc - chybione.

Warto przede wszystkim zaznaczyć, że temat płatności jest newralgiczny nie tylko dla branży eventowej, ale de facto dla całej polskiej (i nie tylko) gospodarki. Z powodu zatorów płatniczych cierpią przede wszystkim firmy z sektora MŚP, a do takich z pewnością należą agencje eventowe. I właśnie ta perspektywa skłania je do szukania zabezpieczeń w przedpłatach – to one są szansą na choć częściowe poprawienie płynności. Dlatego jeśli za argumenty w tym temacie będą przyjmowane przede wszystkim przyzwyczajenia (bo wszyscy tak robią), wygodnictwo (koszty do jednego worka) czy płonne nadzieje (wszak to mrzonki) to myślę, że wspomniana odezwa będzie raczej głosem wołającego na puszczy. No i w jakiś sposób wystawia laurkę międzynarodowemu koncernowi, jakże przecież dbającemu o kwestie CSR.

Jednym z głównych argumentów Autora za utrzymaniem istniejącego stanu rzeczy jest oczekiwanie dzielenia się ryzykiem. Po pierwsze należało by się zastanowić jak rozumiane jest ryzyko przez każdą ze stron i jak w toku prac nad eventem powinno być ono minimalizowane (o ciemnej stronie event managementu już pisałem). Owszem, praca bez zaliczki może byś swojego rodzaju batem i potwierdzeniem, że agencja ogarnia swój biznes. Taka forma weryfikacji byłaby ok, gdyby zapłata za „dzielenie się ryzykiem” następowała błyskawicznie. Ale np. omawiany Carlsberg Polska ma (z tego co wiem) 45-dniowy termin płatności od momentu dostarczenia faktury. Czyli od momentu kiedy strony uzgodnią kosztorys powykonawczy, klient przyśle numer PO, opisana faktura trafi na odpowiednie biurko a następnie zostanie zarejestrowana w systemie księgowym. Nie wiem, czy są jakiekolwiek dane na ten temat, ale przyjmując, że prace nad przeciętnym eventem trwają 3-4 miesiące, to można założyć, że średni okres kredytowania jego przez agencję to ok. 5-6 miesięcy. W branży słyszy się też co jakiś czas o terminach 60 czy nawet 90-dniowych. Z artykułu można odnieść wrażenie, że tylko przedpłata (wszak i tak nie obejmująca 100% planowanego budżetu) ma być jedynym remedium na ponoszone przez agencje ryzyko biznesowe. Autor chyba zapomina jak skomplikowaną machiną jest event, w którym zarządzanie ryzykiem jest wpisane w codzienność.

Nie wiem skąd wzięło się stwierdzenie, że rozdrobnienie branży eventowej wynika z stosowanych rzekomo przez lata wysokich przedpłat. Po pierwsze wcale nie jest ona tak rozdrobniona bo gro eventowych budżetów obsługuje może łącznie kilkadziesiąt agencji. Oczywiście, pełno jest małych agencyjek czy freelancerów, którzy ogarniają drobnicę, ale oni nie mają większych szans na obsługę prestiżowych projektów i klientów. Właśnie m.in. przez konieczność ich kredytowania. Jeśli już, to rozdrobnienie wynika ze specyfiki branży. Ogarnięty freelancer, mając do dyspozycji sprawdzonych podwykonawców, doświadczenie i głowę pełną pomysłów jest w stanie zrobić naprawdę wiele. Wielu taki rodzaj wolności odpowiada. Poza tym nie przypominam sobie, a trochę klientów „przerobiłem”, by rozpieszczali nas zaliczkami. Wręcz przeciwnie - to była zawsze droga przez mękę.

Argument, ze praca w dużych, stabilnych firmach ma być azylem dla tych wszystkich z nowym spojrzeniem, pomysłami, czy pasją jest też mocno nietrafiony. Bardzo często w takich firmach takie osoby wpadają w biurokratyczne tryby i tracą swój potencjał. Duży jest wolny, zaś opieszałość to trucizna dla kreatywności. Pracując w branży startup’owej mogę tylko potwierdzić, że to małe organizacje są najbardziej elastyczne i innowatorskie. To dla nich dostęp do stabilnego, pewnego źródła gotówki jest kluczowy. Rozumieją to fundusze VC (veture capital), które łożą kapitał na rozwój takich startapów. Rozumie to też coraz częściej świat wielkich korporacji, które zakładają akceleratory, by dać wyżyć się młodym gniewnym. Bo w świecie tak niesamowicie szybkiego postępu technologicznego w każdej dziedzinie tylko w taki sposób są w stanie utrzymać przewagę konkurencyjną. Szukając analogii, w świecie eventowym zaliczka to właśnie taki rodzaj inwestycji, potwierdzenia zaangażowania. Nie tylko łaska briefu.

I na koniec trochę oczywistości:
  • Autor za przykład podaje hotele, które ponoć coraz częściej (w co akurat mooocno wątpię) rezygnują z przedpłat. Sęk w tym, że wiele działów zakupów ma w zwyczaju wyjmować z kosztorysów pozycję typu akomodacja, pewnie z konieczności zaliczkowania właśnie. A to zabiera agencji potencjalnie najbardziej marżową pozycję. Ale przecież ona i tak za dużo zarabia.
  • specyfika produkcji evetowej sprawia, że na jej sukces składa się kilkadziesiąt czy nawet kilkaset elementów, za którymi stoi morze ludzi i firm. To podwykonawcy de facto kredytują branże eventową i wielkie korporacje. I na koniec fotograf - zrobił te fantastyczne foty, którymi tak chwali się dział PR - swoje pieniądze dostaje ostatni. No ale co to dużego obchodzi. On przecież ponosi ryzyko.
  • odwoływanie się przez Autora do zdrowego rozsądku i paragrafów to raczej drwina z rzeczywistości. Dział zakupów wykorzysta każde, nawet najbardziej wydumane argumenty, by zbić kosztorys, także ten powykonawczy. Wysłanie wezwania do zapłaty czy faktury z odsetkami może być gwoździem do trumny relacji biznesowych. Bo to przecież obraza dla społecznie odpowiedzialnego biznesu korporacji.

Ale jest i coś pozytywnego. Autor pokusił się o wskazanie ciekawego rozwiązania, które może być wyjściem z impasu: przedstawianie dwóch kosztorysów. Niższego, uwzgledniającego np. przedpłaty lub krótkie (czyli pewnie ustawowe, hehe) terminy płatności, oraz dłuższego, gdy zaliczek brak a agencja wyższą prowizją rekompensuje koszty obsługi pieniądza w czasie (np. faktoring). Przez 15 lat pracy w branży nie spotkałem się z takim rozwiązaniem. I myślę, że raczej ma ono małe szanse na powszechniejsze zastosowanie. Wynika to po prostu z kultury biznesowej w Polsce i tych wspomnianych już przyzwyczajeń. Ale próbować warto.

I tak jak pan Rafał zakończę swój wpis apelem: 

Apeluję drogie Działy Zakupów o więcej zdrowego rozsądku i biznesowej empatii w relacjach z branżą eventową. Bo ta, doceniona i szanowana, podzieli się z Wami nie tylko „ryzykiem” ale i wszystkim innym: profesjonalizmem, kreatywnością, wiedzą i lojalnością. I fajnymi kosztorysami. 

Seweryn Jakubiec
Chief Development Officer, Ifinity (www.getifinity.com)

  






 

Komentarze użytkowników

 
  • Jan Wilczyński 2015-10-19 13:24:35

    Ja kompletnie nie rozumiem tej branży. Obserwuję zachowania różnych osób i ciągle jestem zaskakiwany, ludzie po co podejmujecie wspólne inicjatywy skoro i tak w efekcie gracie na siebie i swoją promocję? Panie Sewerynie, czemu dał Pan tak żenujący tytuł swojej polemice? Rozumiem, że każdy ma prawo do swojej opinii, ale nie powinno się obrażać, a tekst jest niegrzeczny w formie. Nasza branża potrzebuje zgody i porozumienia a nie jałowych polemik nikomu dobrze nie służących.

  • Seweryn Jakubiec 2015-10-19 13:30:32

    Oczywiście, tytuł jest prowokacyjny :) Ale autor jasno dał do zrozumienia, że "można dużo robić, spotykać się, dyskutować, tworzyć propozycje, kolejne kluby i stowarzyszenia, wymuszać na branży wspólne praktyki współpracy, tworzyć wzory umów czy kosztorysów jedynie obowiązujących..." ale liczy się przede wszystkim kasa. Trudno to nazwac zaproszeniem do dialogu, więc przynajmniej sobie "jałowo" popiszę.

  • Jan Wilczyński 2015-10-19 15:53:54

    A ja się i tak upieram, że brak kultury nie przynosi naszej branży niczego dobrego. Z jednej strony płaczemy, że nas nie szanują, a z drugiej wzajemnie się opluwamy. Tą drogą na pewno nie zdobędziemy szacunku.

  • Seweryn Jakubiec 2015-10-19 16:32:05

    OK, w tym kontekście nawet słuszna uwaga choć myślę, że do "mowy nienawiści" mój złośliwy tytuł ma naprawdę daleko. Ale poza tytułem reszta ok?

  • Seweryn Jakubiec 2015-10-23 13:57:12

    Do kwestii faktoringu można podejść trochę inaczej niż w typowo bankowy sposób. To może być ciekawy sposób na poprawienie płynności przez MŚP. Oczywiście, dzieląc się kosztami z zamawiającym :)

    http://mamstartup.pl/rachunkowosc/7569/wystaw-fakture-i-nie-czekaj-az-klient-zaplaci-invipay-zrobi-to-za-niego

  • Seweryn Jakubiec 2015-10-23 14:14:25

    http://sbe.org.pl/odpowiedz-sbe-na-felieton/

    Stowarzyszenie Branży Eventowej też postanowiło zabrać głos w tej sprawie.


Aby dodać komenatarz należy się zalogować.
 

Najchętniej czytane


Zapowiedzi








powrót do góry ↑

Organizacja konferencji

© eventmapa.pl All rights reserved.

realizacja:Agencja Interaktywna zets.pl
Katalog firm

W naszym katalogu znajduje się 3076 firm z branży! Dołącz do nas!

Partnerzy
  • SBE
    Stowarzyszenie Branży Eventowej, nowa organizacja mająca na celu zintegrowanie środowiska branżowego, wypracowanie standardów współpracy oraz edukację branży eventowej.
  • Strony internetowe
    Najlepszą wizytówką dla Agencji zets.pl, którą z przyjemnością możemy Państwu polecić jest to jak wygląda i jak działa nasz wortal EventMapa.pl
  • Blog
    Blog prowadzony przez Rafała Mrzygłockiego z firmy Aram, dotyczy głównie oprawy audio-wizualnej imprez oraz programów TV, polecamy.
  • SOIT
    Stowarzyszenie Organizatorów Incentive Travel to organizacja zrzeszająca profesjonalistów, których wspólnym celem jest propagowanie wiedzy o incentive travel.
  • HR Standard
    HRstandard.pl to portal skierowany do profesjonalistów zainteresowanych szeroko rozumiana branżą HR. To rzetelne źródło informacji o rynku pracy i sprawdzonych metodach zarządzania zasobami ludzkimi.
  • Marketingowiec
    Marketingowiec.pl to serwis skierowany do osób zawodowo związanych z obszarem marketingu, sprzedaży, mediów oraz public relations.
  • Event
    Targi Event to prezentacja produktów, technologii, usług i kompleksowych rozwiązań dla organizacji koncertów, konferencji, wydarzeń sportowych, kulturalnych i innego rodzaju eventów.
  • Sale biznesowe
    SaleBiznesowe.pl to ogólnopolski portal zawierający kompleksowe informacje o obiektach, w których można zorganizować konferencje, szkolenia, spotkania biznesowe, ale także bankiety.
  • GCB
    Gdańsk Convention Bureau to miejskie biuro kongresów.Głównym zadaniem GCB jest promocja Gdańska i Regionu, jako destynacji konferencyjnej oraz pomoc organizatorom podczas planowania wydarzeń biznesowych w regionie.
  • ITM
    W dniach 24-26 stycznia 2013 roku w Centrum Expo XXI w Warszawie odbędzie się III edycja Międzynarodowych Targów Turystycznych ITM Warsaw.
  • Miejsca
    Miejsca godne polecenia to multimedialny informator turystyczny.
  • Pure Mind
    PureMind to szkolenia specjalistyczne na najwyższym poziomie, oparte o rzetelną wiedzę i doświadczenie najlepszych w Polsce ekspertów i praktyków biznesu.
  • www.eventplatforma.pl
    www.eventplatforma.pl to platforma informacyjna w całości dedykowana branży event. Głównym założeniem serwisu jest dostarczanie informacji oraz promowanie krajowych usług eventowych.

Polecamy: imprezy integracyjne dla firm imprezy firmowe incentive organizacja eventów organizacja imprez firmowych organizacja konferencji