Blogi eksperckie Aktualności Atrakcje Destynacje Wiedza Katalog firm Redakcja Mapa serwisu Rejestracja Logowanie
EventMapa.pl - Vortal Business Travel
 

szukaj informacji     szukaj firmy
 

 

Przetarg na budżet


Dlaczego część klientów zapraszając do przetargu agencje wzbrania się przed podaniem choć orientacyjnych widełek cenowych? Powodów może być kilka...

Ostatnio brałem udział w kilku przetargach. W trzech miałem podane budżety. Te wygrałem. W czterech budżetu nie podano. Te przegrałem. I generalnie sięgając pamięcią mogę stwierdzić, że w większości przypadków zależność była taka sama. Może nie jest to jakaś oszałamiająca próba statystyczna, ale z pewnością skłania do pewnych przemyśleń. Zacząłem się zastanawiać, czy brak określonego budżetu dla agencji eventowej (lub innej) może w jakikolwiek pozytywny sposób wpłynąć na relacje czy biznes obu stron. I nic takiego nie znalazłem. A przynajmniej dającego się włożyć w ramy kultury biznesowej.

Dlaczego część klientów zapraszając do przetargu agencje wzbrania się przed podaniem choć orientacyjnych widełek cenowych? Powodów może być kilka:

Challenge. Wielu osobom się wydaje, że „sky is the limit" mobilizująco i stymulująco będzie wpływał na pracę agencji. Doświadczenie pokazuje, że zaproponowane w ten sposób rozwiązania i tak przekroczą możliwości budżetowe marketera („Aaaa, tyle to my jednak nie mamy..."), a agencja zamiast koncentrować się na realnych rozwiązaniach radośnie popuści wodze fantazji (a w tym biznesie to bardzo łatwe).

Lenistwo. Każdy marketer/manager dokładnie wie jakie ma budżety, plany i cele. I może nie zawsze są to precyzyjnie alokowane kwoty, ale nie jest to też worek bez dna do którego sięga się kiedy i jak chce. Czasem jest to tylko kwestia kilku minut i wyliczeń w arkuszu kalkulacyjnym. A jakakolwiek kwota podana oferentom to nieporównywalny skok jakościowy w ich pracy. 

Niewiedza. Wymówka w stylu „Nie wiemy ile to może kosztować, prosimy o propozycje", którą słyszę od 10 lat świadczyła by o tym, że każdy robi eventy po raz pierwszy. Rozumiem brak wiedzy co do pewnych szczegółów produkcji, ale Klienci sami podają przecież warunki brzegowe (liczba uczestników, lokalizacji, czas trwania, etc). I znowu - kłania się kalkulator. Albo weryfikacja budżetu z zeszłego roku, czy też jeden czy dwa telefony.

A jakie są zalety określenia ramowego budżetów na realizację zadań? Same:

Precyzja. Znając budżet agencja od razu zaproponuje konkretne rozwiązania pod oczekiwane cele. Doświadczenie sprawia, że wiele kwot potrafi podać od razu, z głowy. I ocenić realności briefu. Więcej, już na początku będzie potrafiła zadać właściwe pytania o rzeczy, których istnieniu marketer może nawet nie mieć świadomości.

Czas. Dlaczego tracić go na coś, co z góry skazane jest na niepowodzenie / niemożność realizacji? To także oznaka szacunku dla partnera biznesowego: kient ceni czas poświęcony przez agencję, a agencja nie zabiera czasu klienta na bezsensowne rozwiązania. Time is money.

 

Oszczędność. Znając budżet nie zawsze trzeba go wykorzystywać w 100%. Łatwiej jest zaproponować tańsze, lecz również efektywne rozwiązania (bo wiadomo od razu do czego porównywać). Zaoszczędzone pieniądze zaś wykorzystać na działania dodatkowe, których może nawet nie było w planach. Wychodzenie z założenia, że „agencja zje wszystko" to raczej jednostronne myślenie o relacjach biznesowych.

Realność. Nie zawsze da się zrealizować wszystkie cele w ramach podanych oczekiwań finansowych. Ale warto się o tym dowiedzieć na początku przetargu (i od razu zastanowić nad alternatywami), a nie podczas prezentacji, której przygotowanie trwało 3 tygodnie trudu i znoju.

Wydajność. Przygotowanie jednej oferty na event to czasem dziesiątki telefonów,ustaleń, wizji lokalnych, rezerwacji i planowań. Warto, by wszystkie te działania generowały rozwiązania mające choć częściowe powodzenie na realizację. W przeciwnym razie będą rodziły tylko frustrację wielu, wielu osób.

Feedback. Prezentując precyzyjną ofertę od razu można przejść do dyskusji nad oszczędnościami czy alternatywnymi rozwiązaniami. Wbrew pozorom realne kwoty dają o wiele większą elastyczność agencji do ewentualnych zmian. Lub szanse na wycofanie się w odpowiednim momencie. Nie znając oczekiwanego poziomu wydatków przesłanie oferty może się skończyć... przygotowaniem jej od początku.

Oczywiście powyższe przykłady zakładają, że agencja zna swój fach, ma doświadczenie, wiedzę i środki by zrealizować postawione przed nią cele. Bywa jednak, że i ta strona też nie jest bez grzechu. Proponuje rozwiązania, które z góry będą nierealne do wykonania (wykraczające poza budżet) licząc, że atrakcyjność pomysłów skłoni klienta do dodatkowych wydatków. Tym bardziej podanie budżetu ochroni marketera przed niepotrzebnymi dyskusjami i da mu argument to wykazania braku profesjonalizmu agencji.


PS. W odpowiedzi na powód przegranej w przetargu zawsze słyszałem to samo: oferta była za droga. Konia z rzędem temu kto mi powie: w jaki sposób mógłbym wykorzystać tą wiedzę poza wzruszeniem ramionami? Że nie wspomnę o innych wnioskach, które przyszły mi do głowy...

 

Seweryn Jakubiec

Entourage

Zobacz mój Profil na EventMapa.pl

 







 

Komentarze użytkowników

 
  • Magda Jabłońska 2010-06-01 20:02:30

    Pięknie napisane !
    No właśnie ! To są dokładne te same argumenty, które przytaczamy klientom - ułatwia to życie wszystkim i pozwala dostosować działania do realnych możliwości. Gdy my przygotowując strategię promocyjną nie wiemy jakie są granice, możemy faktycznie zapędzić się w kreatywności. Potem okazuje się, że hummm... "super, super, ale może połowę wytniemy z projektu ?" albo jak piszesz : "nie dziękujemy, za drogo" - STRATA CZASU z obu stron !
    Parę tygodni temu, gdy poprosiłyśmy o sprecyzowanie budżetu, klient speszył się i wyszeptał kwotę. Okazało się, że wcześniejsze agencje, z którymi się spotykał nie pytały o to i proponowały mu rozwiązania o 300 % przekraczające jego możliwości. Wstydził się ograniczonego portfela i wycofywał z dalszych negocjacji. My w ramach tego ile miał na działania event/PR, przygotowałyśmy mu kompleksową ofertę, która w pełni go zaskoczyła, usatysfakcjonowała i odbudowała pewność siebie ;-)
    Pozdrawiam !

  • Andrzej Bagniuk 2010-06-01 22:19:27

    Najgorzej kiedy agencja nawet nie uświadamia sobie, że o wysokość budżetu w ogóle można klienta skutecznie zapytać... Spotykam się z podejściem typu "dostaliśmy zapytanie, hura!!! zrobimy wszystko żeby was zadowolić, poświęcimy swój czas, wydamy na telefony, dojazdy, namówimy naszych podwykonawców, byleby tylko przygotować super ofertę..." A przecież w rzeczywistości niewiele jest sytuacji, w których nie podawanie budżetu może być uzasadnione. W pozostałych przypadkach brak jawnego budżetu może oznaczać nieuczciwe zamiary, chęć wyciągnięcia pomysłów czy dostęp do nowych kontaktów. W najlepszym razie tylko komplikuje pracę dla obu stron jak pisze Seweryn.

  • Rafał Mrzygłocki 2010-06-08 12:32:36

    Wreszcie został poruszony bardzo istotny temat, który nie tylko ma się w relacji agencja->klient ale i agencja<->podwykonawcy. Jako firma która dostarcza sprzęt a także projektuje scenografie multimedialne także oczekiwalibyśmy od agencji podanie widełek.

    Łatwiej jest zaproponować atrakcyjny projekt i ciekawe rozwiązania, które zmieszczą się w podanym przez klienta(agencję) budżecie a tym samym wspólnie wygrać przetarg.

    My tak działamy, zarówno przy proponowaniu sprzętu jak i przy proponowaniu projektów scenografii.

    Pozdrawiam,
    Rafał
    aram

  • Sławek Bartosiewicz 2010-06-09 16:34:12

    Rafale,temat bardzo istotny i istotnie warto,że został poruszony...tylko co z tego jeśli druga strona nie wydaje się być tym poruszona:)
    Pozdrawiam,
    Sławek

  • Andrzej Bagniuk 2010-06-09 16:52:56

    23.06.2010 postaramy się "oswoić" obie strony ;) Pewnie jak to zwykle bywa nawala komunikacja pomiędzy organizatorami i podwykonawcami czy zleceniodawcami i organizatorami lub może jej brak... Zapraszam na spotkanie "O eventach przy kawie - Organizatorzy i Podwykonawcy", pozdrawiam.

  • Michał Stradomski 2010-06-16 13:26:19

    Dwie sceny z salonu samochodowego:

    1. Sprzedawca normalny:
    - chciałem kupić samochód
    - jaki i za ile?
    - nie wiem
    - a do czego ma służyć? ile osoób przewozić? na miasto czy na trasę? jaki kolor się Panu podoba?
    - a na miasto, będę jeździł sam, biały, żeby się nie rzucał w oczy
    - to takie kosztują od 30 do 50 tys
    - ja mam tylko 20
    .....

    2. Sprzedawca z doświadczeniem w eventach:
    - chciałem kupić samochód
    - jaki i za ile?
    - nie wiem
    - ok, w takim razie przedstawię Panu na jutro 3 oferty (i siedzi całą noc, rezerwuje w fabrykach 3 samochody: czerwonego focusa, zielonego mondeo i żółtego transita, przygotowuje super kalkulację w excelu, jedzie do klienta do domu na prezentację.....

  • Anna Denarczyk 2010-07-14 13:47:43

    Zdecydowanie widać, że strona organizująca zgadza się z tym, ze widełki to konieczność, żeby zaplanować event bez marnowania czasu swojego i klienta. Dlaczego w takim razie ten klient nie rzuci przynajmniej jakąś przybliżoną kwotą (przecież wiadomo, ze coś ma zaplanowane, bo każdy wie na ile może sobie pozwolić). Zamiast po zapoznaniu się z naszą ofertą (która jest często kosmiczną symulacją dla nieokreślonego budżetu) zakładającą wszystko w najlepszym wydaniu ( a zawsze z czegoś zrezygnować można żeby koszty przyciąć)zakończyć spotkanie hasłem, że będzie się kontaktował i nigdy już nie zadzwonić, bo przekroczyliśmy jego budżet wielokrotnie. A wszystkiego dałoby się uniknąć znając możliwości finansowe klienta. Wtedy albo z czegoś rezygnujemy albo mówimy po prostu klientowi, ze za te pieniądze to rzecz awykonalna. I nikt niepotrzebnie nie marnuje czasu. Więc jakich argumentów użyć jeśli wszystkie przedstawione powyżej zawodzą?

  • Juranda Król 2010-10-19 23:10:36



Aby dodać komenatarz należy się zalogować.
 

powrót do góry ↑



© eventmapa.pl All rights reserved.

realizacja:Agencja Interaktywna zets.pl
Katalog firm

W naszym katalogu znajduje się 2527 firm z branży! Dołącz do nas!

Partnerzy
  • Stowarzyszenie Branży Eventowej, nowa organizacja mająca na celu zintegrowanie środowiska branżowego, wypracowanie standardów współpracy oraz edukację branży eventowej.

  • Najlepszą wizytówką dla Agencji zets.pl, którą z przyjemnością możemy Państwu polecić jest to jak wygląda i jak działa nasz wortal EventMapa.pl

  • Jedyne takie miejsce w Polsce, które wzorując się na paryskiej rewii, czy teatrach na Broadway'u, łączy wspaniałe widowisko z wykwintną kolacją i zabawą przy muzyce tanecznej. Polecamy

  • Blog prowadzony przez Rafała Mrzygłockiego z firmy Aram, dotyczy głównie oprawy audio-wizualnej imprez oraz programów TV, polecamy.

  • Stowarzyszenie Organizatorów Incentive Travel to organizacja zrzeszająca profesjonalistów, których wspólnym celem jest propagowanie wiedzy o incentive travel.

  • HRstandard.pl to portal skierowany do profesjonalistów zainteresowanych szeroko rozumiana branżą HR. To rzetelne źródło informacji o rynku pracy i sprawdzonych metodach zarządzania zasobami ludzkimi.

  • Marketingowiec.pl to serwis skierowany do osób zawodowo związanych z obszarem marketingu, sprzedaży, mediów oraz public relations.

  • Targi Event to prezentacja produktów, technologii, usług i kompleksowych rozwiązań dla organizacji koncertów, konferencji, wydarzeń sportowych, kulturalnych i innego rodzaju eventów.

  • SaleBiznesowe.pl to ogólnopolski portal zawierający kompleksowe informacje o obiektach, w których można zorganizować konferencje, szkolenia, spotkania biznesowe, ale także bankiety.

Polecamy: imprezy integracyjne dla firm imprezy firmowe incentive organizacja eventów organizacja imprez firmowych organizacja konferencji