Działy
Kategorie
Marcin Maciej Czarnecki
Autor: EventMapa.pl
Rozmowa z Marcinem Maciejem Czarneckim, tatuażystą.
Od kiedy zacząły się pańskie zainteresowania tatuażem?
Tatuaż pociągał mnie praktycznie odkąd pamiętam. Zapragnąłem
go mieć jako dziecko jeszcze. Mój ojciec miał tatuaż z czasów wojska.
Rodzice nie pozwolili mi jednak na zrobienie upragnionego tatuażu. Ja
byłem uparty i nie rezygnowałem. Od szesnastego roku życia zacząłem
samodzielnie wykonywać tatuaż innym.
Robił Pan to za pieniądze od samego początku?
Pierwsze pieniądze zarobiłem w 1984 roku. Tatuaż ten
wykonałem w 5 kolorach. Było to serce przebite mieczem ze wstęgą i
napisem FOR EVER. Wziąłem za to wówczas 20 tys. złotych (przed
denominacją przyp. red.). To była spora kwota. I tak to już poszło. W
tym samym roku sprowadziłem maszynę do tatuażu z Niemiec. Byłem
zapaleńcem. W Polsce w tych latach tatuaż był tematem tabu i kojarzył
się raczej ze światkiem przestępczym. Teraz tatuaż stał się już bardzo
modny i nie ma już w naszym kraju złych skojarzeń. Właściwie tatuowanie
jest obecnie sztuką i wymaga talentu, wyobraźni oraz znajomości
osprzętu i solidnych podstaw tak jeśli chodzi o plastykę jak i
znajomość nowinek w branży.
Jak przebiagała dalej Pana kariera w tym zawodzie?
Cały czas starałem się rozwijać. Sprowadzałem dalsze maszyny.
U niemieckiego producenta tych maszyn w 1995 roku uzyskałem złoty,
najwyższy w tej branży certyfikat Spalding. Przeniosłem się z Ostródy
do Warszawy. W stolicy robiłem tatuaże w salonach kosmetycznych.
Początkowo w jednym, potem pracowałem w dwóch. Przebiłem się tzw.
coverami, czyli poprawianiem starych i źle zrobionych tatuaży.
Wyrobiwszy sobie renomę, zacząłem dojeżdżać indywidualnie do klientów i
czułem się już mocny w swoim zawodzie. Rok 2000 to ważne wydarzenie w
moim życiu. Ożeniłem się i chciałem uporządkować swoje nieco
artystowskie życie. Zdecydowało to o powrocie do Ostródy. Miałem już
ustabilizowaną pozycję zawodową. Pojawiły się też zamówienia od
organizatorów imprez integracyjnych czy eventowych.
No właśnie, jak to wygląda na imprezach firmowych, tam też robi Pan klasyczne tatuaże?
Tatuaże jak już wspomniałem z biegiem lat stały się modne i
straciły swój kryminogenny posmak. Najczęściej na takich imprezach
robię tatuaże stosując hennę, tatuaż klasyczny jest bardzo
czasochłonny. Utrzymuje się on na skórze ok. 2 tygodni, po czym znika.
Zdarzyła mi się na jednej z takich imprez dość zabawna i pouczająca
historia. Uczestniczkami tej imprezy były same kobiety, taka była
specyfika tej firmy. Podochociwszy się alkoholem urządziły na placu
przed hotelem wyścig samochodowy, a potem z zapałem oddały się
tatuowaniu henną. Pani prezes poprosiła bym zrobił jej tatuaż na szyi i
części twarzy. Tak też uczyniłem. Był koniec tygodnia, towarzystwo się
rozjechało, a ja w niedzielę wieczorem otrzymałem telefon od pani
prezes. Pytała jak ma zmyć tatuaż, bo w poniedziałek ma ważne spotkanie
z kontrahentem. Rozłożyłem bezradnie ręce. Po prostu zmyć się go nie
da. Pani prezes namęczyła się przy zmywaniu tatuażu ale i tak efektem
było tylko zaczerwienienie skóry i lekki obrzęk. Dlatego muszę się
wczuwać w potrzeby klienta i być po trosze psychologiem.
Jaki typ klienteli decyduje się na tatuaże i jakie są ich rodzaje?
Najczęstszymi klientami są osoby w wieku 25-35 lat. Dolną
granica wieku jest lat 18. tak stanowi prawo. Natomiast górna granica
nie istnieje. Przychodzą do mnie i osoby po sześćdziesiątce. Przeważnie
kobiety. Robię im makijaż stały techniką tatuażu. Te starsze panie
mówią mi wprost, że mają wtedy gwarancję iż nawet po śmierci będą
dobrze wyglądały i nikt im wyglądu nie sknoci. Wykonuję też makijaż
permanentny. Utrzymuje się on od półtorej roku do trzech lat. Ten typ
tatuażu stosują kobiety młodsze. Jeśli zaś chodzi o podział
kobiety-mężczyźni, to tu zachodzi zaskakujące zjawisko. Kobiety są
znacznie „odważniejsze”. Idą „na całość”. Robią duże wzory, często w
bardzo intymnych miejscach i … nie są to kwiatki. Wzory są odważne, a
nawet niepoprawne politycznie i społecznie. Trupia czaszka to
najdelikatniejszy przykład. Bardziej drastycznych przykładów wolę nie
podawać. Mężczyźni zaś wolą wzory mniejsze i delikatniejsze w treści.
Robienie tatuażu boli, jak to znoszą klienci i jak długo to trwa?
Czy jest Pan zadowolony ze swojej pracy?
Jestem samoukiem, ale wkładam w pracę całego siebie. Po drodze starałem się rozwijać wrodzone predyspozycje, a mój portfel zamówień nie jest pusty, czyli chyba robię to dobrze. Osoba zajmująca się robieniem tatuażu indywidualnie podchodzi do techniki. Ja wykształciłem swój sposób trzymania maszynki, cieniowania. Koniecznie trzeba mieć zdolności plastyczne. Teraz tatuaż to po prostu sztuka. Czuje się artystą i to, że coś po sobie pozostawiam. Tym bardziej, że wytatuowane skrawki skóry nie rozkładają się nawet po śmierci. Również zadowolenie klientów daje mi wiele satysfakcji. Także robienie wspominanych coverów jest ogromnym wyzwaniem dla mnie. Wtedy klient jest podwójnie zadowolony. Ja również mam z tego ogromna satysfakcję.
Dziekuję za rozmowę
| Funkcja: | Tatuażysta |
| Wiek: | 32 |
Najchętniej czytane
Zapowiedzi
powrót do góry ↑










