Działy
Kategorie
Atrakcje towarzyszące (4)
Catering (2)
Event Marketing (2)
Eventy (1)
Ewenementy (2)
Hotele (1)
Konferencje i Kongresy (1)
Marketing sportowy (1)
Motywacja (4)
Obiekty konferencyjne (1)
Obiekty SPA (1)
Organizacje oraz wydarzenia branżowe (5)
Showbiznes (1)
Usługi dodatkowe (1)
Z życia firm (1)
Ze świata (1)
Rafał Pyster
Autor: EventMapa.pl2008-09-03
Rozmowa z Rafałem Pysterem bańkarzem z Wrocławia - jednym z pierwszych bańkarzy w Polsce.
Naprawdę wielka bańka!
Ogromne bańki mydlane wydają się czymś nierzeczywistym, hipnotyzują i przenoszą nas w świat dzieciństwa i zachwytu. Dlatego bańkarze to nie tylko oferta na imprezy dla dzieci. Ich widok równie wiele radości sprawia trochę starszym dzieciom.
A.S.: Czym jest dla Ciebie bańkarstwo i jak zaczęła się Twoja przygoda z bańkami?
Bańkarzenie jest moim hobby, czymś, co bardzo lubię robić. Daje mi dużo radości, stanowi formę relaksu i potrafi uspokoić, gdy tego trzeba. Wszystko zaczęło się już dawno temu, gdy miałem 8 lat i po raz pierwszy zobaczyłem pokazy z bańkami podczas kolonii w Szczecinie. Wywarło to na mnie ogromne wrażenie i zostało w pamięci. Gdy byłem kilka lat temu
w Barcelonie i tułałem się po mieście bez zajęcia, moi znajomi, podpowiedzieli mi, abym spróbował zająć się ulicznymi pokazami. Odbyło się wiele nieudanych podejść, okazało się, że jest to rodzaj żywiołu, który trzeba opanować, ale w końcu zaczęło wychodzić. Tak stałem się ulicznym bańkarzem.
A.S.: Co składa się na Twoje wyposażenie?
Potrzebny jest oczywiście pojemnik na wodę, najlepiej wiadro, woda, patyki i sznurek oraz dobra mieszanka płynu.
A.S.: Czy idealny płyn do robienia baniek jest tajemnicą bańkarzy czy możesz zdradzić nam jego skład?
Podstawą jest płyn do mycia naczyń i gliceryna, ale do idealnego zestawu każdy musi dojść sam – rzeczywiście raczej nie dzielimy się pewnymi informacjami ze wszystkimi. Dlatego raczej nie uczęszczamy z pokazami i warsztatami na konwenty kuglarskie.
A.S.: Co zatem radziłbyś początkującej lub początkującemu?
Próbować:)
A.S.: Jakie są Twoje ulubione triki z bańką?
Bardzo lubię robić długie bańki, tzw. „smoki” i „dżdżownice”, poza tym fajne jest także zawijanie takiej bańki wokół siebie oraz umieszczanie jednej bańki w drugiej. Świetnym połączeniem jest pokaz w nocy w towarzystwie fireshow, ponieważ ogień ładnie odbija się
w bańkach.
A.S.: Jakie warunki, miejsca i okazje najbardziej odpowiadają bańkarzom?
Najlepsze są place, rynki i tym podobne otwarte przestrzenie. Jeśli zaś chodzi o pogodę, to idealnie jest, gdy powietrze jest wilgotne i wieje lekki wiatr. Osobiście robię pokazy przy okazji imprez plenerowych dla dzieci albo w czasie pokojowych demonstracji. Czasami bawię się z bańkami wśród znajomych – tak po prostu, podczas prywatnych spotkań.
A.S.: Co jest według Ciebie najtrudniejsze?
Dzieci – ogarnąć, okiełznać dzieci, które szaleją, gdy pojawiają się bańki. W kwestii samych baniek – nie jest łatwo zrobić bardzo długą bańkę. Obecnie rekord wynosi 53 metry!
Ogromne bańki mydlane wydają się czymś nierzeczywistym, hipnotyzują i przenoszą nas w świat dzieciństwa i zachwytu. Dlatego bańkarze to nie tylko oferta na imprezy dla dzieci. Ich widok równie wiele radości sprawia trochę starszym dzieciom.
A.S.: Czym jest dla Ciebie bańkarstwo i jak zaczęła się Twoja przygoda z bańkami?
Bańkarzenie jest moim hobby, czymś, co bardzo lubię robić. Daje mi dużo radości, stanowi formę relaksu i potrafi uspokoić, gdy tego trzeba. Wszystko zaczęło się już dawno temu, gdy miałem 8 lat i po raz pierwszy zobaczyłem pokazy z bańkami podczas kolonii w Szczecinie. Wywarło to na mnie ogromne wrażenie i zostało w pamięci. Gdy byłem kilka lat temu
w Barcelonie i tułałem się po mieście bez zajęcia, moi znajomi, podpowiedzieli mi, abym spróbował zająć się ulicznymi pokazami. Odbyło się wiele nieudanych podejść, okazało się, że jest to rodzaj żywiołu, który trzeba opanować, ale w końcu zaczęło wychodzić. Tak stałem się ulicznym bańkarzem.
A.S.: Co składa się na Twoje wyposażenie?
Potrzebny jest oczywiście pojemnik na wodę, najlepiej wiadro, woda, patyki i sznurek oraz dobra mieszanka płynu.
A.S.: Czy idealny płyn do robienia baniek jest tajemnicą bańkarzy czy możesz zdradzić nam jego skład?
Podstawą jest płyn do mycia naczyń i gliceryna, ale do idealnego zestawu każdy musi dojść sam – rzeczywiście raczej nie dzielimy się pewnymi informacjami ze wszystkimi. Dlatego raczej nie uczęszczamy z pokazami i warsztatami na konwenty kuglarskie.
A.S.: Co zatem radziłbyś początkującej lub początkującemu?
Próbować:)
A.S.: Jakie są Twoje ulubione triki z bańką?
Bardzo lubię robić długie bańki, tzw. „smoki” i „dżdżownice”, poza tym fajne jest także zawijanie takiej bańki wokół siebie oraz umieszczanie jednej bańki w drugiej. Świetnym połączeniem jest pokaz w nocy w towarzystwie fireshow, ponieważ ogień ładnie odbija się
w bańkach.
A.S.: Jakie warunki, miejsca i okazje najbardziej odpowiadają bańkarzom?
Najlepsze są place, rynki i tym podobne otwarte przestrzenie. Jeśli zaś chodzi o pogodę, to idealnie jest, gdy powietrze jest wilgotne i wieje lekki wiatr. Osobiście robię pokazy przy okazji imprez plenerowych dla dzieci albo w czasie pokojowych demonstracji. Czasami bawię się z bańkami wśród znajomych – tak po prostu, podczas prywatnych spotkań.
A.S.: Co jest według Ciebie najtrudniejsze?
Dzieci – ogarnąć, okiełznać dzieci, które szaleją, gdy pojawiają się bańki. W kwestii samych baniek – nie jest łatwo zrobić bardzo długą bańkę. Obecnie rekord wynosi 53 metry!
Rozmawiała: Anna Swetnik
Opracowanie: Kinga Kuczyńska
| Funkcja: | Bańkarz |
| Miejscowość: | Wrocław |
| Przebieg kariery: | |
| Adres e-mail: | pyho@o2.pl |
| Telefon: | 517 187 946 |
Najchętniej czytane
Zapowiedzi
powrót do góry ↑










