Działy
Kategorie
Przemysław Kaczmarski - Człowiek Event, cz. II
Autor: EventMapa.pl
Druga część rozmowy z Przemysławem Kaczmarskim, właścicielem Leisure Industry Services.
Po długiej obserwacji rynku angielskiego, co Twoim zdaniem mamy do nadrobienia? Co najbardziej szwankuje a gdzie dostrzegasz postęp?
Według mnie najbardziej szwankują procedury, a raczej ich brak. Zwłaszcza w mniejszych agencjach eventowych. Chodzi mi o całą dokumentację, sposoby przygotowania projektów, ich wykonanie... Jednym słowem cały project i operations management. Nic dziwnego, że zagraniczni artyści przyjeżdżają do nas z własnymi podwykonawcami i swoim zapleczem produkcyjnym.
Gdzie upatruję postępy? Największe chyba w samej produkcji oraz tzw added value (elementach dodanych - przyp. red). Nie jesteśmy już opóźnieni w nowinkach technicznych o dziesięć lat, a najwyżej rok, co bardzo mnie cieszy. Jeszcze niedawno trudno było natknąć się na takie rzeczy jak mobilny bankomat, centrum medyczne, ekskluzywne toalety, bądź mobilne bary. Dzisiaj pojawiają się one coraz częściej na coraz większej ilości eventów. Niestety czasami w nieodpowiednim miejscu i nie takich jak potrzeba ilościach, ale za plus uznaje, że w ogóle są.
Gdybyś miał w dwóch zdaniach powiedzieć, czego najcenniejszego nauczyłeś się podczas pobytu w Wielkiej Brytanii byłoby to...?
W moim przypadku najcenniejsza była chyba nauka dbania o
szczegóły, precyzyjność w dopracowywaniu detali, której musiałem nauczyć się
podczas opracowywania projektów eventowych. Czyli coś, co niestety często
pomijane jest w naszej rodzimej produkcji wydarzeń. A przecież to właśnie bezpośrednio
przekłada się na odczucia i zadowolenie uczestników eventu. To te szczegóły
dopięte na ostatni guzik zawsze są moim priorytetem, dającym jednocześnie
ogromną satysfakcję. Wokół zadowolenia
odbiorców i gości odwiedzających obiekty czy wydarzenia koncentruje obecnie
wszelkie działania mojej firmy.
Która z Twoich obecnych produkcji pochłania najwięcej Twojego czasu? Nad jakim
projektem pracujesz najintensywniej?
W chwili obecnej wspólnie ze światowymi ekspertami z wielu zagranicznych stowarzyszeń opracowujemy strategie dla europejskich urzędów, miast i polityków odpowiedzialnych za przebieg, obsługę i bezpieczeństwo wydarzeń w danych krajach. Pracujemy też nad intensywnym programem szkoleń dla branży eventowej w Polsce. Będą miały one na celu wprowadzenie do kraju standardów i procedur obowiązujących w innych państwach europejskich. Ten projekt pochłania mi chyba najwięcej czasu.
Równolegle, wraz ze swoim teamem, pracuję nad pewnym narzędziem dla branży klubwo-rozrywkowej w Polsce. Jesteśmy na etapie tworzenia portalu, który umożliwi działania promocyjne organizatorom wydarzeń i właścicielom lokali. Znajdą się na nim między innymi takie usługi jak możliwość rezerwacji lokalu bądź jego części, video prezentacje obiektów, mobilne aplikacje pomagające w podjęciu decyzji gdzie się wybrać, gdzie dobrze bawić oraz szeroko rozbudowane funkcje społecznościowe. Nie chciałbym jednak więcej zdradzać na ten temat. Oczywiście w między czasie podróżuję po kraju i współpracuję z wieloma obiektami, dbając o ich rozwój oraz poziom przyjmowania gości.
Jak zdążyłam zauważyć Twoja doba na pewno nie ma 24 godzin, a jakieś dwa razy więcej, jeśli tylko tyle... Na pewno więc w głowie masz już kolejne plany. Zdradzisz coś?
Masz rację. Czasu wciąż mi brakuje, a pomysłów coraz więcej. Leżakują sobie w posegregowanych pudełkach i czekają na swój moment. Niedawno jednak zamówiłem parę klonów swojej osoby, więc myślę, że już niebawem część z pomysłów wydostanie się na zewnątrz.
W wolnych chwilach rozwijam firmę i już niebawem dodatkowe usługi dla przemysłu spotkań wejdą w życie. Kompleksowość przygotowywanej oferty będzie niewątpliwie czymś zupełnie nowym na polskim rynku. Ale o tym może przy następnej kawie...
Zbaczając z torów zawodowych. Istnieje przecież takie pojęcie jak czas wolny. Co Człowiek Event lubi robić, kiedy nie pracuje?
Najbardziej lubię... oczywiście robić imprezy dla znajomych,
rodziny, przyjaciół. Całkiem niedawno zorganizowałem grilla, na który
zaprosiłem około osiemdziesięciu osób. Żeby nie było jak zawsze, czyli wielkiej
bieganiny w stylu „od gości do baru, do gości, do kuchni", zaprosiłem znajomego
barmana, klauna robiącego dziwaczne sztuczki i ogniomistrza. Jak się okazało
był to strzał w dziesiątkę i po raz pierwszy sam nie przejmowałem się
przebiegiem imprezy, a po prostu dobrze bawiłem wśród przyjaciół. Barman
serwował drinki, klaun zajął się rozśmieszaniem, a ogniobuchy ściągnęły prawie
wszystkich sąsiadów z ulicy. Ponieważ przez moją pracę czasu wolnego mam naprawdę
niewiele, to chwile spędzone z rodziną i przyjaciółmi są największą
przyjemnością. Tu udało pogodzić się jedno z drugim.
Aby tak zupełnie się wyłączyć i zrobić coś tylko dla siebie, wybieram się na
kort tenisowy.
Żeby już nie zabierać Ci wolnego czasu... Masz jakieś rady dla młodych ludzi, którzy tak jak Ty chcieliby spróbować swoich sił na angielskim rynku eventowym? Jak w ogóle powinni się zabrać do tego by spełnić takie marzenie?
Myślę, że dla młodego człowieka chcącego wkroczyć w świat
eventów jest w naszym kraju coraz więcej możliwości. Przed wyjazdem na pewno
musi on zdobyć pewne doświadczenie, obycie. Proponuję na początek charytatywnie
zaangażować się w jakieś przedsięwzięcia - od tych organizowanych przez różnego
typu fundacje po te produkowane przez firmy eventowe. Niejednokrotnie da się
skorzystać z możliwości darmowych
wejściówek na festiwale rozdawanych za drobną pomoc przy ich produkcji czy
obsłudze. Często kończy się to tak (zwłaszcza dla tych, którzy pewne
doświadczenie w branży mają już za sobą), że jeśli tylko mocno się zaangażują,
zostają dostrzeżeni, z czasem wykonują kolejne zadania i w konsekwencji
niejednokrotnie zostają zatrudnieni do następnych realizacji.
Jeśli chodzi zaś o wiedzę i edukację, myślę że najcenniejszym kontaktem będzie Stowarzyszenie Branży Eventowej, dające możliwości networkingu oraz posiadającego informacje o rozmaitych kursach czy szkoleniach branżowych. Dla prawdziwych zapaleńców polecam studia w Londynie (International Events and Hospitality Managment). Londyn to światowa stolica eventów i nie wyobrażam sobie lepszego miejsca na zdobywanie wiedzy i doświadczenia.
rozmawiała Anna Malinowska
Najchętniej czytane
Zapowiedzi
powrót do góry ↑










