Działy
Kategorie
Atrakcje towarzyszące (4)
Catering (2)
Event Marketing (2)
Eventy (1)
Ewenementy (2)
Hotele (1)
Konferencje i Kongresy (1)
Marketing sportowy (1)
Motywacja (4)
Obiekty konferencyjne (1)
Obiekty SPA (1)
Organizacje oraz wydarzenia branżowe (5)
Showbiznes (1)
Usługi dodatkowe (1)
Ze świata (1)
Alicja Jankowska - wywiad
Autor: EventMapa.pl2010-04-06
We Włoszech strategie sprzedaży w branży spotkań są proste i zrozumiałe, ale też bardzo skuteczne.
29 i 30 marca 2010 w hotelu Radisson Blu w Szczecinie odbyła się I Międzynarodowa konferencja specjalistów ds. turystyki biznesowej zorganizowana przez Convention Bureau w Szczecinie. Wśród zaproszonych mówców znaleźli się m. in. Rob Davidson, Danilo di Pasquale oraz Lorenzo Casiraghi i Sławomir Wróblewski. O tym czy po konferencji można mówić o nowych trendach w branży spotkań rozmawiamy z organizator wydarzenia Alicją Jankowską, prezesem Convention Bureau w Szczecinie.
Jakie są atuty Szczecina jako destynacji biznesowej i co miasto powinno poprawić, aby tutaj odbywała się większa liczbę kongresów i spotkań?
Szczecin jest inny niż typowe metropolie, mamy tu mnóstwo zieleni i wody, co w niczym nie kojarzy się z jednym z największych polskich miast. Uważam, że turyści biznesowi będą teraz szukali destynacji, w których po spotkaniu można odpocząć i to jest nasz atut, ujęty w misji Convention Bureau Szczecin : "Meetings in the sea of nature". Szczecin jest też bardzo dobrze położony przy granicy z Niemcami, łatwo się do niego dostać promem ze Skandynawii, a nowobudowane lotnisko niemieckie przy polskiej granicy będzie tylko ułatwiać rozwój podróży w tym kierunku. Berlin jest silnym ośrodkiem kongresowym i jest blisko, co może być dla nas zagrożeniem, ale w Szczecinie to samo można zrobić ponad 3 razy taniej, co może z kolei być szansą. Miasto powinno zainwestować w centrum kongresowe, bo jest na to popyt. Cieszymy się, że w najbliższych planach jest budowa hali widowiskowo - sportowej, gdzie będą też mogły odbywać się konferencje na kilka tysięcy osób, to pozwoli nam bowiem na przyciąganie większych kongresów niż dotychczas było to możliwe.
Na czym polegają działania włoskich firm w pobudzaniu rynku kongresów i które z nich osiągnęły sukces?
Włoski rynek kongresów znacznie różni się od polskiego, tam turystyka biznesowa nie jest pojęciem nowym, a co roku odbywa się około 30 razy więcej konferencji niż w Polsce. Włosi dużo inwestują w hotele z zapleczem konferencyjnym i wielkie powierzchnie konferencyjne, działania Convention Bureaus skupiają się ściśle na zapewnieniu popytu na wynajem sal konferencyjnych. Najbardziej rozwiniętym konferencyjnie miejscem jest Rimini, gdzie aż roi się od wyspecjalizowanej infrastruktury, większość włoskich miast funkcjonuje na podstawie modelu wypracowanego przez Convention Bureau della Riviera di Rimini, jednego z najstarszych w Europie. Sukces osiągnęło wielu hotelarzy, którzy w odpowiednim czasie wiedzieli w jaki sposób się promować.
Czy strategie sprzedaży i marketingu we Włoszech różnią się od tego, co proponują polskie hotele?
Podczas naszej marcowej konferencji pt.: "Instrumenty, strategie i wyzwania w przyciąganiu kongresów do miast nie będących stolicami" dużo rozmawialiśmy na ten temat z Danilo Di Pasquale. Udowodnił on podczas swojego wystąpienia, jak ważną rolę w sprzedaży i marketingu grają detale, jak np. w jaki sposób recepcjonista odpowie na telefon z zapytaniem o wynajem sali konferencyjnej na zorganizowanie danego wydarzenia. W Polsce często uważamy, że wszystko robimy dobrze, mamy opracowywaną przez lata zawiłą strategię i nie rozumiemy, dlaczego nie mamy wystarczająco wielu klientów, tymczasem we Włoszech strategie są bardzo proste i zrozumiałe, ale też bardzo skuteczne.
Czy dzisiaj można odpowiedzieć na pytanie: czy doświadczenie włoskich specjalistów z branży MICE - Danilo Di Pasquale i Lorenzo Casiraghiego - można wykorzystać w polskich realiach?
Można jak najbardziej. Uważam, że wielu polskich przedsiębiorców powinno skorzystać z ich szkoleń. Danilo Di Pasquale w ciągu swojej kariery był dyrektorem kilkunastu włoskich hoteli, każdemu zwiększając obroty o co najmniej 40 proc. w ciągu niecałych dwóch lat, warto więc posłuchać, w jaki sposób to zrobił. Lorenzo opracowywał strategie dla firm, które także okazywały się strzałem w dziesiątkę. Nie należy tu doszukiwać się jednak skomplikowanych procedur, które wdrażali obaj panowie, to wszystko było bardzo proste. W pewnych momentach pracownicy uznawali, że coś, co chcą wprowadzić jest absurdalne, jak np. podniesienie cen usług o 100 proc. z dnia na dzień, później jednak okazywało się, że to strzał w dziesiątkę. Sądzę, że klienci są wszędzie podobni, a sposób podejścia do nich też nie powinien się wiele się różnić, należy więc korzystać z dobrych, sprawdzonych praktyk.
Jakie scenariusze co do przyszłości rynku kongresów rysuje Convention Bureau di Rimini, a Jakie szanse i zagrożenia dla przyszłości przemysłu spotkań w Polsce widać z naszej strony?
Jakie są atuty Szczecina jako destynacji biznesowej i co miasto powinno poprawić, aby tutaj odbywała się większa liczbę kongresów i spotkań?
Szczecin jest inny niż typowe metropolie, mamy tu mnóstwo zieleni i wody, co w niczym nie kojarzy się z jednym z największych polskich miast. Uważam, że turyści biznesowi będą teraz szukali destynacji, w których po spotkaniu można odpocząć i to jest nasz atut, ujęty w misji Convention Bureau Szczecin : "Meetings in the sea of nature". Szczecin jest też bardzo dobrze położony przy granicy z Niemcami, łatwo się do niego dostać promem ze Skandynawii, a nowobudowane lotnisko niemieckie przy polskiej granicy będzie tylko ułatwiać rozwój podróży w tym kierunku. Berlin jest silnym ośrodkiem kongresowym i jest blisko, co może być dla nas zagrożeniem, ale w Szczecinie to samo można zrobić ponad 3 razy taniej, co może z kolei być szansą. Miasto powinno zainwestować w centrum kongresowe, bo jest na to popyt. Cieszymy się, że w najbliższych planach jest budowa hali widowiskowo - sportowej, gdzie będą też mogły odbywać się konferencje na kilka tysięcy osób, to pozwoli nam bowiem na przyciąganie większych kongresów niż dotychczas było to możliwe.
Na czym polegają działania włoskich firm w pobudzaniu rynku kongresów i które z nich osiągnęły sukces?
Włoski rynek kongresów znacznie różni się od polskiego, tam turystyka biznesowa nie jest pojęciem nowym, a co roku odbywa się około 30 razy więcej konferencji niż w Polsce. Włosi dużo inwestują w hotele z zapleczem konferencyjnym i wielkie powierzchnie konferencyjne, działania Convention Bureaus skupiają się ściśle na zapewnieniu popytu na wynajem sal konferencyjnych. Najbardziej rozwiniętym konferencyjnie miejscem jest Rimini, gdzie aż roi się od wyspecjalizowanej infrastruktury, większość włoskich miast funkcjonuje na podstawie modelu wypracowanego przez Convention Bureau della Riviera di Rimini, jednego z najstarszych w Europie. Sukces osiągnęło wielu hotelarzy, którzy w odpowiednim czasie wiedzieli w jaki sposób się promować.
Czy strategie sprzedaży i marketingu we Włoszech różnią się od tego, co proponują polskie hotele?
Podczas naszej marcowej konferencji pt.: "Instrumenty, strategie i wyzwania w przyciąganiu kongresów do miast nie będących stolicami" dużo rozmawialiśmy na ten temat z Danilo Di Pasquale. Udowodnił on podczas swojego wystąpienia, jak ważną rolę w sprzedaży i marketingu grają detale, jak np. w jaki sposób recepcjonista odpowie na telefon z zapytaniem o wynajem sali konferencyjnej na zorganizowanie danego wydarzenia. W Polsce często uważamy, że wszystko robimy dobrze, mamy opracowywaną przez lata zawiłą strategię i nie rozumiemy, dlaczego nie mamy wystarczająco wielu klientów, tymczasem we Włoszech strategie są bardzo proste i zrozumiałe, ale też bardzo skuteczne.
Czy dzisiaj można odpowiedzieć na pytanie: czy doświadczenie włoskich specjalistów z branży MICE - Danilo Di Pasquale i Lorenzo Casiraghiego - można wykorzystać w polskich realiach?
Można jak najbardziej. Uważam, że wielu polskich przedsiębiorców powinno skorzystać z ich szkoleń. Danilo Di Pasquale w ciągu swojej kariery był dyrektorem kilkunastu włoskich hoteli, każdemu zwiększając obroty o co najmniej 40 proc. w ciągu niecałych dwóch lat, warto więc posłuchać, w jaki sposób to zrobił. Lorenzo opracowywał strategie dla firm, które także okazywały się strzałem w dziesiątkę. Nie należy tu doszukiwać się jednak skomplikowanych procedur, które wdrażali obaj panowie, to wszystko było bardzo proste. W pewnych momentach pracownicy uznawali, że coś, co chcą wprowadzić jest absurdalne, jak np. podniesienie cen usług o 100 proc. z dnia na dzień, później jednak okazywało się, że to strzał w dziesiątkę. Sądzę, że klienci są wszędzie podobni, a sposób podejścia do nich też nie powinien się wiele się różnić, należy więc korzystać z dobrych, sprawdzonych praktyk.
Jakie scenariusze co do przyszłości rynku kongresów rysuje Convention Bureau di Rimini, a Jakie szanse i zagrożenia dla przyszłości przemysłu spotkań w Polsce widać z naszej strony?
Niestety przedstawiciel Convention Bureau della Riviera di Rimini nie dojechał do nas. W ostatniej chwili powiadomiono nas o tym. Scenariusze są jednak bardzo podobne. Oba kraje dotkliwie odczuwają skutki kryzysu, organizowanych jest mniej konferencji. Pan Sławomir Wróblewski przedstawił nam trendy opisujące nietypowe dotąd zachowania planistów konferencji, jak np. planowanie wydarzeń w ostatniej chwili, a nie jak dotąd na co najmniej kilka miesięcy przed. Przyczyną jest niepewność budżetu. Niestety czeka nas więcej takich sytuacji. W Stanach Zjednoczonych zaczęto obserwować zjawisko masowego organizowania spotkań przez Internet, ograniczając przy tym znacznie koszty, ale też dochody wielu podmiotów. Jesteśmy jednak dobrej myśli i wierzymy, że odpowiednia promocja przyczyni się do wzrostu ilości spotkań w naszym regionie. Szanse tkwią w odpowiednim podejściu wielu ludzi, którzy działają na rynku spotkań, to od nich wszystko zależy.
Na zakończenie. Jakie wnioski można wyciągnąć z konferencji, czyli co powinny robić miasta nie będące stolicami, aby przyciągać do siebie kongresy?
Zadając to pytanie naszym gościom podczas warsztatów otrzymaliśmy takie odpowiedzi:
1) miasta powinny być wyjątkowe, mieć coś unikatowego i umieć to wypromować,
2) móc poszczycić się wysokim poziomem bezpieczeństwa,
3) oferować niskie ceny,
4) nowy trend - mniej odwiedzających dane miasto, turyści biznesowi nie chcą napotykać tłumów turystów na ulicach,
5) możliwości organizacji imprez dodatkowych - oferowanie szerokiego wachlarza dodatkowych usług,
6) tzw. świeżość destynacji - nowa energia, pasja, zapał do pracy, klient to czuje,
7) rozwijać infrastrukturę miejską, lepszy dostęp do obiektów,
8) śledzić światowe trendy i stale się doskonalić, oferować usługi na konkurencyjnym poziomie jakości i ściśle współpracować w sektorze celem lepszej promocji.
Nie wystarczy więc potencjał danego miasta do organizowania różnego typu wydarzeń, ale bardzo ważni są też pracownicy hoteli, obsługa sal, organizatorowie konferencji, słowem wszyscy, którzy świadczą usługi na rynku spotkań, ich wiedza, kompetencje i podejście do klienta.
Dziękuję za rozmowę
Jacek Prokopiuk
EventMapa.pl
EventMapa.pl
Najchętniej czytane
Zapowiedzi
powrót do góry ↑










